Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 września 2016

PARENTING: ROZSZERZAMY DIETĘ NIEMOWLAKA. KIEDY?, PO CO?, JAK?


fot. BlaskBieli.pl

Nasz mały Bezzębny Terrorysta dorósł do pierwszej łyżeczki, aż łezka się w oku kręci jak sobie pomyśle, że dopiero co z brzuchem latałam, a teraz "karmię" swoje dziecię łyżeczką. Kolejny krok milowy za nami! Tylko jak to zrobić z głową?

czwartek, 25 lutego 2016

Parenting: Co z tą dietą w ciąży?


Gdy dowiadujemy się o ciąży szukamy informacji, co jeść ile i w jakich proporcjach. Czy jeść za dwoje ? No nie, ten przesąd już dawno jest passe. Na pewno należy jeść dla dwojga. Ale czy wszystkie "zdrowe" produkty można jeść w ciąży?

niedziela, 1 września 2013

Bieganie - o motywacji i celu



Gdyby jeszcze niedawno ktoś mi powiedział "słuchaj, a może pójdziemy pobiegać?", szczerze wyśmiałabym go :) Miałam problem, żeby dobiec do autobusu a co dopiero pobiegać sobie dla relaksu, choć co prawda pracuję w branży sportowej i zawsze zazdrościłam maratończykom czy triathlonistom finishu i tych emocji, które im towarzyszyły, nigdy nie odważyłabym się pomyśleć, że może i ja spróbuję?


Co mnie zmotywowało? hmm... szczerze nie wiem, nie była to chęć schudnięcia ani wykazania się, raczej zrozumienie tych milionów ludzi, którzy to robią, choć nie ukrywam, że po cichu marzyłam o wyszczuplonej sylwetce. Jednak zadawałam sobie pytanie, po co się pocą, męczą i co im to daje. Więc skompletowałam strój i pewnego dnia stwierdziłam no to pora na mnie. 

Pierwsze dni to była przebieżka, która kończyła się po kilometrze i w tempie takim, że nawet panowie po 50 mijali mnie na trasie :) Nie będę pisała, że od razu pokochałam bieganie i czułam buzujące we mnie endomorfiny, nic z tego! Jednak po miesiącu w miarę regularnego biegania doszłam do dystansu 5 kilometrów i zrozumiałam, o co tak naprawdę chodzi. A, o co ? O to, że to wbrew pozorom bieganie bardzo wycisza i relaksuje, przynajmniej mnie :) Nie zakochałam się w bieganiu i nie mogę powiedzieć, że to jest sport dla mnie, ale zauroczył mnie na swój sposób, a to już dużo. 

Fajne jest również to , że nagle gdy samemu uprawia się jakiś sport, widzi się tą masę wariatów, którzy robią to samo. Fajnie jest witać się z biegaczami na ścieżkach,dzięki temu czuję, że zostałam przyjęta do grona "biegaczy". Efektów wizualnych nie zauważyłam, bo nie o to do końca chodziło, od tego jest dieta  :) Do biegania będę wracać w wolnych chwilach, może za rok, dwa skuszę się na jakiś maraton, kto wie :)




czwartek, 21 marca 2013

Wiosna 2013



Wiosna nadeszła, ale czy aby na pewno? Patrząc za okno raczej mamy wrażenie nasilającej się zimy a nie wiosny :)

Także czekamy na ocieplenie :)

A co u mnie ?  Chudnę dzięki Pani Sonii z Vitaline i jestem szczęśliwa! Nigdy nie sądziłam, że będąc na diecie można jeść sushi lub kinder bueno a jednak! Jedyne czego żałuję to tego, że wcześniej nie odwiedziłam Vitaline, bo może uniknęłabym tylu nieciekawych doświadczeń z dietami np. z kopenhadzką, south beach czy kapuścianą:) Jedyną dietą, która mi o dziwo "pod pasowała" była dieta Dukana, schudłam dużo nie czując głodu. Efekt utrzymał się długo ale jednak nie jestem przekonana czy była ona zdrowa, jednak za dużo białka w diecie też może się negatywnie odbić na naszym zdrowiu. Oczywiście zdarzają się małe grzeszki np. pizza czy coca-cola, ale nikt nie jest idealny :)

Ale teraz tylko racjonalna dieta i ćwiczenia :)



Partner akcji:





VITALINE Centrum Dietetyczne
Katowice, ul. 1 Maja 46
www.vitaline.pl

czwartek, 3 stycznia 2013

Zmiany, zmiany, zmiany.... czyli co mnie czeka w 2013 roku :)




Tak jak Wam pisałam ostatnio w poście zrobiłam krok milowy w postanowieniach, mianowicie nawiązałam współpracę z  VITALINE Centrum Dietetyczne i trenerem tenisa Adamem Dukiem (firma Zrobimy Wszystko). Dziękuję im za wiarę w moje postanowienia noworoczne, mam nadzieję, że uda nam się wspólnie zrealizować obraną drogę.







Także ruszamy z programem noworocznych postanowień, zobaczymy jak będzie. Pewnie łatwo nie będzie:) Przecież nikomu się nie chce biegać  w deszcz,śnieg i przy temperaturze -3 stopnie. Na szczęście mam wiarę w to co robię i wspaniałych ludzi przy sobie, także nie może nie wypalić :)
Najbardziej boję się diety, zazwyczaj po miesiącu  jedzenia rzeczy średnio smacznych  miałam dość i dawałam sobie spokój. A o dietach "cud"  mogłabym napisać książkę :) Jednak tym razem ma być inaczej! bo to nie ma być dieta tylko styl życia. Najgorzej będzie mi chyba odstawić coca-colę :) która jest moim nałogiem. Na szczęście poza nią nie mam innych nałogów, nie jem często w fast foodach.

Mój plan jest taki: zdrowe odżywianie i zbilansowana dieta ( będę Wam wrzucać zdjęcia na FB fajnych potraw  :)) + sport, czyli teraz tenis ze wspaniałym trenerem Adasiem oraz od marca bieganie + wiara w swoje możliwości :) Także od marca dojdzie nowy trener :) Czym więcej ludzi tym więcej motywacji!






Także dziewczyny bierzmy swoje postanowienia "w swoje ręce" i działajmy!


  Partnerzy akcji:





VITALINE Centrum Dietetyczne
Katowice, ul. 1 Maja 46
www.vitaline.pl


Zrobimy Wszystko
www.zrobimywszystko.pl
Trener: Adam Duk

wtorek, 1 stycznia 2013

Postanowienia noworoczne!

Witajcie w 2013 roku :)

I tak jak co roku przyszedł i czas na postanowienia noworoczne, mam nadzieję, że zostanie z nich więcej niż z zeszłorocznych :) W tym roku w moim życiu trochę się pozmieniało, podjęłam decyzje, których jeszcze kilka miesięcy temu nawet nie myślałam. Ale co tam raz się żyje ! 



Więc zgodnie z rytuałem corocznym spisałam sobie cele na 2013 rok. Podeszłam do tego trochę inaczej, nie oczekuję cudu ale realnych rzeczy dostosowanych do moim możliwości :) Moje drogie moja lista liczy 10 pozycji także jak na cały rok to trochę niewiele ale jednak coś. A oto i lista ta cudowna lista:

1. Codziennie rano znaleźć pozytywną myśl, a nie jak do tej pory wstaje rano i pada i już zły dzień, a przecież to doskonała pogoda do wypróbowania nowych kaloszy :)
2. Nie kupować ubrań jednorazowych i stale wyprzedawać rzeczy, w których już wiem, że nie wyjdę
3. Nie samą pracą człowiek żyje, także mogłabym czasami w  sobotę po 23 odpuścić sobie
4. Jadać wspólne śniadania z moim ukochanym, teraz też niby jemy tzn. ja piję kawę a On je :)
5. Gotować przynajmniej 4 razy w tygodniu obiady , bo są zdrowsze i tańsze
6. Założyć w końcu bloga o gotowaniu, już od kilku miesięcy sobie o tym mówię, trzeba to po prostu zrobić
7. Nauczyć się jednej nowej rzeczy zupełnie od zera, bo takie rzeczy są inspirujące
8. W tym roku wyjechać na wakacje i "chłonąć" inną kulturę, a nie siedzieć i pracować
9. Uprawiać częściej sport! Bo przecież w zdrowym ciele, zdrowy duch
10.Zdrowo się odżywiać i w końcu schudnąć :)




Dwie ostatnie pozycje co roku pojawiały się na liście ok. 30-40 rzeczy must na kolejny rok. Dlatego wyprzedziłam swoje postanowienia i zrobiłam krok dalej. Ale co dokładnie zrobiłam to już w następnym poście. Wiem, że nie można rzucać słów na wiatr, a trzeba działać :) Także działam z moją listą :)
A Wy jakie macie postanowienia noworoczne ?

Copyright © 2014 Qamille - blog lifestylowy, blog parentingowy
Designed By Blokotek